verdadeira-pi poszła sobie. nie ma jej, przyszedł na nią czas. pewnie pije gdzieś, w melanżu najpewniej, bawiąc się szmacianą bransoletką, paląc, śmiejąc się, zapominając. spieszy się, więc poszła. przyszło nowe. nowe nazwisko, nowe sprawy, nowe czasy. zapraszam do śledzenia moich dalszych losów na: wska.blog.pl.
gdzieś się na pewno miniemy, tyle powiem:-). i podziękuję.